Strony:

Pytają co u mnie, ja odpowiadam jak jest, że remont, że ja tylko na chwilę, bo czasu na nic nie mam przez to wszystko, a oni patrzą na mnie ze współczuciem, kiwają głową ze zrozumieniem i mówią: "Pani Zosiu, proszę się przygotować psychicznie na to co będzie po remoncie.", ja pytam o co chodzi, a oni zniżają głos do szeptu, rozglądają się na boki, nie wiem, chyba sprawdzają czy nikt nie słyszy, i mówią tylko: "Torby bawełniane i opakowania z tektury, niedługo sama pani zrozumie." No i zrozumiałam, oj i to jak zrozumiałam!